Frankowy galimatias

„Trudno uwierzyć, ale stało się – rata kredytu we franku szwajcarskim jest wyższa od raty kredytu złotowego. Taka nieoczekiwana zmiana miejsc spotkała osoby, które zadłużały się trzy lata temu w szczycie popularności franka. Przy 300 tys. zł kredytu spłacanego od trzech lat rata frankowa przewyższa złotową o ponad 20 zł.” – napisał open finance. Kto jeszcze kilkanaście czy nawet kilka miesięcy temu przypuszczałby, że kredyt na mieszkanie we frankach będzie droższym kredytem od kredytu w złotówkach. Przecież właśnie dlatego kredytobiorcy sięgali po kredyt na mieszkanie w szwajcarskiej walucie, ponieważ mimo wahań kursowych był mimo wszystko tańszym kredytem niż kredyt na mieszkanie w PLN. Na przykład trzy lata temu kredytobiorca biorący kredyt na mieszkanie we frankach szwajcarskich w wysokości 300 000 złotych na 30 lat miał niższą ratę od podobnego kredytu w złotówkach aż o 26 procent. Teraz zapłaci wyższą ratę o 22 zł. Niby niewiele więcej ale jednak. Analitycy finansowi twierdzą – zresztą tak wskazuje rynek -, że póki co popyt na mieszkania nadal będzie, aczkolwiek nie tak duży jak kiedyś. Mimo to trudno przewidzieć jaki będzie w tym roku, bowiem jak wiadomo weszła w życie wspomniana już rekomendacja T,a w przygotowaniu jest nowelizacja rekomendacji S. Zresztą już pod koniec roku popyt na mieszkania był coraz mniejszy od podaży i dlatego deweloperzy coraz częściej zaczęli stosować przeróżnego rodzaju promocje, rabaty i upusty. Na decydujących się na kredyt na mieszkanie i jego kupno czekały też przeróżnego rodzaju nagrody. Coraz częściej deweloperzy do mieszkań dokładali bezpłatnie garaże, piwnice czy też tarasy – schodzili także z cen mieszkań i nadal stosują tego rodzaju praktyki. Pod koniec ubiegłego roku na rynku kredytów hipotecznych był niezły ruch. O kredyt na mieszkanie było jeszcze stosunkowo łatwo, ponieważ nie weszły jeszcze w życie wspomniane zapisy rekomendacji T. Ale nie o to w tej sprawie tylko chodzi. Chodzi o to, że kredyt na mieszkanie obwarowany jest warunkami dla wielu kredytobiorców nie do przejścia, a poza tym jego koszt tak znacznie poszedł w górę, że wielu kredytobiorców już na takie kredyty nie stać.
– Wprowadzenie w życie pierwszych zapisów rekomendacji T rzeczywiście znacznie utrudniło zdobycie kredytu i o kredyt na mieszkanie i nie tylko było już naprawdę trudno. Mało tego, trwają przecież prace nad nowelizacją rekomendacji S i w przyszłości J. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ nie mogę już strawić informacji o tych wszystkich o promocjach dzięki którym klienci mogą liczyć na tańsze kredyty. Banki bardzo lubią szafować w swych ofertach reklamowych określeniami typu: promocje, rabaty, upusty i tanie kredyty, a ludzie niestety dają się na to nabierać – tak jak ostatnio będący w otwartym konflikcie z bree klienci mbanku oraz multibanku – stwierdził jeden z kredytobiorców.