Do którego banku po kredyt na wykończenie domu?

Do-którego-banku-po-kredyt-na-wykończenie-domu?

Nieruchomości – czy to mieszkania, czy domy – kupowane od deweloperów wymagają wykończenia, z czym wiążą się dodatkowe nakłady finansowe. Niestety, w związku w Rekomendacją S kredytobiorcy mają nikłe szanse na sfinansowanie całego zakupu i wyposażenia mieszkania z kredytu hipotecznego. Jak zatem dostać kredyt na wykończenie domu?

    Wykończenie domu lub mieszkania można sfinansować z własnych oszczędności, z kredytu wziętego na zakup nieruchomości lub oddzielnej pożyczki, zaciągniętej z przeznaczeniem na ten konkretny cel.

    Dom w stanie surowym

    Aby kupiony dom mógł być uznany za gotowy do wykończenia, musi być on zbudowany w stanie surowym zamkniętym, czyli posiadać stolarkę okienną oraz być przykryty dachem. Przy takiej nieruchomość możemy starać się o przyznanie dodatkowych środków z tytułu kredytu hipotecznego.

    Jakie przygotować dokumenty?

    Starając się o kredyt hipoteczny przeznaczony na wykończenie domu, musimy przedstawić w banku uzyskane wcześniej pozwolenia na budowę. Następnie powinniśmy okazać uzupełniony i odpowiednio opieczętowany dziennik budowy. Dokument ten zostaje sprawdzony pod względem formalnym, czyli poprawności jego wypełnienia, oraz odpowiedniego zatwierdzenia przez nadzór budowlany.

    Dodatkowo przy staraniach o uzyskanie kredytu hipotecznego niezbędne jest wykonanie i przedstawienie w banku kosztorysu zaplanowanych prac wykończeniowych. Najbardziej wiarygodny w tej kwestii jest dokument sporządzony przez rzeczoznawcę z odpowiednimi uprawnieniami. Taka wycena powinna zawierać dokładnie opisane wszystkie etapy realizacji wraz z kosztami pracy robotników, cenami materiałów budowlanych oraz dokładnymi terminami wykonania.

    Przykładowe oferty

    Najniżej oprocentowane kredyty hipoteczne we wrześniu mają:

    ING Bank Śląski – RRSO dla kredytu w wysokości 200 000 zł w ofercie standardowej wynosi 4,55%, marża banku: 2,5%, prowizja: 1,90%. Okres spłaty kredytu – 30 lat, spłata rat w równej wysokości; LTV: do 80%; PCC i opłaty sądowe za ustanowienie oraz wykreślenie hipoteki – łącznie: 319 zł. Natomiast RRSO dla kredytu w tej samej wysokości, w ofercie „0% prowizji” wynosi 4,37%. Prowizja za udzielenie: 0zł, opłata za weryfikację wartości zabezpieczenia: 350 zł. Wymagane jest dodatkowo ubezpieczenie nieruchomości.

    Deutsche Bank – db Kredyt Mieszkaniowy – oferuje prowizję 0%. Istnieje możliwość sfinansowania do 90% wartości nieruchomości pod warunkiem podwyższenia marży o 0,2% do momentu spłaty brakującego wkładu własnego. RRSO dla Kredytu w kwocie 350 000 PLN udzielonego w ramach Pakietu Ubezpieczeniowego na okres 30 lat, z LTV 80%, prowizją 0%, marżą w pierwszym roku 1,2%, i ubezpieczeniem wynosi 3,78%.

    Niższe oprocentowanie czy mniejsza prowizja?

    Niższe-oprocentowanie-czy-mniejsza-prowizja?-

    Co jest korzystniejsze: niższe oprocentowanie czy mniejsza prowizja kredytu gotówkowego w banku?

    Biorąc pod uwagę zaciągnięcie kredytu gotówkowego w jednym z wielu polskich banków, rzadko kto zastanawia się, co jest lepsze: niższa prowizja banku czy mniejsze oprocentowanie kredytu. Warto sumiennie przeanalizować tę kwestię.

    Składowe kosztu kredytu

    Na ogólny całkowity koszt kredytu składa się przede wszystkim suma odsetek, prowizja oraz dodatkowe opłaty wymagane przez bank.Jednak często zdarza się, że dwie oferty różnych banków są porównywalne, choć w jednej występuje niższa prowizja, a w drugiej mniejsze oprocentowanie. W takim przypadku analitycy radzą, aby przyjrzeć się wysokości raty lub dokonać porównania rzeczywistego oprocentowania kredytu.

    RRSO

    Nie należy jednak sugerować się (jak dzieje się najczęściej) wyłącznie wysokością raty, lecz przede wszystkim rzeczywistym oprocentowaniem, popularnie nazywanym RRSO. Może bowiem wystąpić taka sytuacja, że dwa porównywane kredyty będą miały podobne koszty całkowite, choć prowizja i oprocentowanie będą się znacznie od siebie różnić. To właśnie RRSO pozwala obiektywnie ocenić atrakcyjność konkretnych ofert. Niestety sprawdzanie propozycji kredytowych pod względem tego wskaźnika nie jest zbyt popularne wśród kredytobiorców. Zdarzają się również błędy w interpretowaniu jego wysokości.

    Oprocentowanie, prowizja i spłata rat kredytu

    Rzeczywisty stopień oprocentowania kredytu jest praktycznie zawsze wyższy od zwykłego oprocentowania. Niewątpliwie wpływ na to ma przede wszystkim fakt, że na RRSO składa się nie tylko prowizja, ale też odsetki. Trzeba pamiętać, że nawet kredyt bez prowizji ma podwyższone RRSO. Wynika to przede wszystkim z tego, iż ów kredyt został udzielony na określony czas. RRSO byłoby równe zwykłemu oprocentowaniu kredytu tylko wtedy, kiedy całość zobowiązania klient spłacałby w jednej dużej racie. Gdy spłaca go w większej liczbie rat, musi liczyć się ze wzrostem RRSO.

    Warto zatem przyjrzeć dokładnie się ofertom kredytów gotówkowych, aby wybrać mądrze. Niekiedy bowiem zdarza się, że choć oprocentowanie kredytu jest niższe, to i tak trzeba zapłacić więcej z powodu wysokiej prowizji banku. Niskie oprocentowanie kredytu jest korzystniejsze w przypadku zobowiązań długoterminowych. W ten sposób rozkłada się kredyt na dłuższy okres, ale tym samym płaci się mniejszą ratę miesięczną. 

    Kredyt na 0%. Gdzie są haczyki?

    Kredyt-na-0%.-Gdzie-są-haczyki?

    Niemal każdy klient, który idzie do sklepu w celu zakupu sprzętu RTV lub AGD na kredyt ratalny, chętnie skusi się na opcję 0%. Cyfra "0" określająca wysokość oprocentowania jest chwytem, któremu trudno się oprzeć. Wiedzą o tym banki i dlatego chętnie tę cyfrę wykorzystają w reklamach, by przyciągnąć do siebie klientów. Jakie haczyki czają się w kredytach 0%?

    Kredyty i pożyczki 0% są bardzo popularne wśród kredytobiorców. Możliwe, że jest to związane z regulacjami ustawy antylichwiarskiej, która nakazuje, aby maksymalne oprocentowanie zobowiązań nie przekraczało czterokrotności stopy lombardowej NBP. Obecnie przy rekordowo niskich stopach procentowych limit ten kształtuje się na poziomie 10%. Warto w tym momencie zauważyć, że w odróżnieniu do oprocentowania, wysokość opłat i prowizji nie jest w żaden sposób kontrolowana. Fakt ten już od dawna wykorzystują firmy pożyczkowe, które właśnie na opłatach i prowizjach zarabiają najwięcej.

    Warto sprawdzać parametry kredytu

    Zanim zdecydujemy się na kredyt 0%, przede wszystkim powinniśmy zapoznać się z reprezentatywnym przykładem publikowanym małym druczkiem. Według przepisów takie wyliczenie musi znaleźć się w materiałach reklamujących tego rodzaju kredyt. W przykładzie reprezentatywnym znajdziemy wyliczenia dla przykładowego kredytu, będą tam także parametry danego zobowiązania:

    • wysokość prowizji,
    • RRSO,
    • wymagane ubezpieczenie,
    • całkowity kwota kredytu.

    Dzięki takim wyliczeniom szybko sprawdzimy, czy reklamowany kredyt 0% jest tani także w rzeczywistości.

    Brak oprocentowania kredytu nie oznacza brak kosztów

    Warto wiedzieć, że przed udzieleniem kredytu 0% bank może wymagać od klienta wykupienia dodatkowego ubezpieczenia albo skorzystania z karty kredytowej, na której odbije sobie straty związane z niskim oprocentowaniem zobowiązania.

    Dodatkowym wysokim kosztem związanym z kredytem 0% może okazać się także prowizja banku za udzielnie zobowiązania. Często przy tego rodzaju pożyczkach jest ona na dość wysokim poziomie.

    Wyjątkowe okazje mogą okazać się drogie

    Gdy uwzględnimy wszystkie koszty ukryte kredytu 0%, zobowiązanie to nie będzie się niczym różniło od innych produktów dostępnych na rynku. Przy tego rodzaju zobowiązaniach, banki stosują także trik z liczbą rat, np. kredyt 0% procent jest tylko dostępny w wariancie spłacania go przez 6 miesięcy, natomiast przy większej liczbie rat, jest już naliczane wyższe oprocentowanie i odsetki.

    Produktu reklamowane hasłem 0% sprawiają wrażenie wyjątkowej okazji, przez co przyciągają klientów. Niestety w rzeczywistości okazuje się, że tego rodzaju produkty są prawdziwą rzadkością. Aby mieć świadomość, na jaki kredyt się naprawdę decydujemy, warto dokładnie zapoznać się z formularzem informacyjnym lub z umową kredytową jeszcze przed jej podpisaniem.

    Haczyki w dożywotnich ubezpieczeniach na życie

    Haczyki-w-dożywotnich-ubezpieczeniach-na-życie

    Polisa na życie to jeden z bardziej skomplikowanych produktów finansowych. Przede wszystkim dlatego, że występuje w wielu formach i odmianach. W dodatku umowy ubezpieczeniowe i ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) są na ogół napisane prawniczym żargonem, którego nie rozumie przeciętny klient. Jakie haczyki możemy spotkać w bezterminowych polisach na życie?

    Ubezpieczenie na życie jest zabezpieczeniem, z którego skorzystają najbliżsi osoby ubezpieczonej, gdy ta poniesie śmierć. Pieniądze z polisy mają być wypłacone dzieciom lub współmałżonkowi, którzy po śmierci ubezpieczonego mogą zostać bez środków do życia.

    Rodzaje ubezpieczeń na życie

    Obecnie dostępne na rynku ubezpieczenia na życie można podzielić na trzy rodzaje:

    • ubezpieczenia ochronne – bezterminowe i terminowe,
    • ubezpieczenia ochronno-oszczędnościowe – ubezpieczenie na życie i dożycie, ubezpieczenie z funduszem kapitałowym, ubezpieczenie posagowe,
    • ubezpieczenia inwestycyjne.

    Ubezpieczenie rozszerzone

    Podstawowy pakiet bezterminowego ubezpieczenia na życie najczęściej chroni jedynie w przypadku śmierci ubezpieczonego. Większe wymagania klientów wymusiły na towarzystwach ubezpieczeniowych poszerzenie zakresu ubezpieczenia, w związku z tym w ofercie można spotkać pakiety rozszerzone, które za wyższą składkę poszerzają polisę na życie o różne inne ryzyka, np. trwałe inwalidztwo czy poważne zachorowanie.

    Warto sprawdzić wyłączenia

    Najczęściej przyczyna śmierci ubezpieczonego nie ma wpływu na zasadność przyznania odszkodowania. Nie ma znaczenia, w jakich okolicznościach zmarł ubezpieczony, ponieważ śmierć jest sytuacją bezsprzeczną i łatwą do udowodnienia. Powinniśmy jednakże wiedzieć o tym, że ubezpieczyciele w umowach i OWU stosują wyłączenia z odpowiedzialności, które mogą wpłynąć na odmowę przyznania świadczenia. Do takich wyłączeń zaliczymy:

    • podanie nieprawdziwych danych dotyczących stanu zdrowia ubezpieczonego lub ich zatajenie,
    • samobójstwo ubezpieczonego, które nastąpiło w określonym w umowie czasie, np. do 2-3 lat od dnia zawarcia umowy,
    • umyślne spowodowanie śmierci ubezpieczonego przez osobę uposażoną do otrzymania odszkodowania.

    Kiedy ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania?

    Towarzystwo ubezpieczeniowe może sobie zastrzec niewypłacenie odszkodowania polisy na życie, gdy śmierć ubezpieczonego nastąpiła:

    • wskutek działań wojennych i innych działań zbrojnych,
    • dobrowolnego udziału ubezpieczonego w aktach przemocy, terroryzmu itp.,
    • masowego skażenia biologicznego lub chemicznego,
    • poddania się zabiegom medycznym poza kontrolą lekarza,
    • prowadzenia pojazdów mechanicznych pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających oraz bez prawa jazdy,
    • uprawiania sportów wyczynowych,
    • zatrucia alkoholem i narkotykami, przedawkowania leków,
    • uprawiania zawodu o wysokim ryzyku, np. policjant, strażak, pracownik platform wiertniczych, artysta cyrkowy,
    • samookaleczenia się ubezpieczonego,
    • bycia nosicielem wirusa HIV.

    Czy pożyczki w Finmarket są dobre?

    Nie-bierz-pożyczki-w-Finmarket

    Finmarket nie jest firmą pożyczkową, ale porównywarką ofert z różnych branż, także chwilówek. Z pozoru wydaje się wygodnym narzędziem dla wszystkich szukających szybkich pożyczek, ale w praktyce – lepiej nie pożyczać za pośrednictwem tego portalu.

    Finmarket to portal należący do firmy Prima, a specjalizuje się w porównywaniu ofert z takich obszarów, jak:

    • ubezpieczenia,
    • podróże,
    • telefony,
    • Internet,
    • finanse.

    Nas interesuje szczególnie ta ostatnia kwestia. Sprawdzamy, na ile portal jest wsparciem dla szukających tanich chwilówek.

    Marketing przede wszystkim!

    Tym, co od razu rzuca się w oczy użytkownikom Finmarket, jest ogromna ilość reklam, które są właściwie wszędzie. Można nawet odnieść wrażenie, że cała strona to jedna wielka reklama. Widać, że Finmarket stawia bardzo mocno na marketing. Już to powinno dać nam do myślenia. Sprawdźmy jednak możliwości portalu.

    Szukanie oferty

    Za pomocą filtrów możemy ustalić kwotę szybkiej pożyczki, jaka nas interesuje, okres spłaty oraz kilka innych parametrów. Warto uważać na wyniki, jakie zostaną nam wyświetlone, bo prezentowane są przede wszystkim rekomendacje Finmarket. Zaraz poniżej Oferty Specjalne (zapewne dalsza część rekomendacji, ale pod inną nazwą). Jeśli chcemy zobaczyć pozostałe oferty, musimy kliknąć na link i dopiero wtedy ukażą się naszym oczom.

    Kwestia ergonomii

    Czy w ten sposób znajdziemy rzeczywiście najtańszą ofertę? Konia z rzędem temu, komu się to uda. Nie wiadomo, jakimi kryteriami kieruje się Finmarket, wyświetlając w takiej, a nie innej kolejności oferty – zarówno promowane przez portal, jak i pozostałe. Propozycje pożyczkodawców są zupełnie pomieszane. Dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się wynikom wyszukiwania można dopatrzyć się opcji dodatkowego filtrowania, np. po oprocentowaniu nominalnym lub, co ważniejsze, po RRSO. W sumie można dodatkowo porównać 5 wybranych ofert.

    Finmarket udostępnia opcję Szczegóły Oferty, ale to tylko krótka tabelka z ogólnymi informacjami. Dopiero, gdy klikniemy link Wybieram Pożyczkę, zostaniemy przeniesieni na stronę pożyczkodawcy, gdzie będziemy mogli poznać rzeczywistą wysokość pożyczki.

    Podsumowanie

    Finmarket byłby ciekawym pomysłem, gdyby nie mało przejrzysta prezentacja wyników, natłok reklam, mała ilość porównywanych ofert. A dodatkowo, jeśli już analizujemy, wyświetlane propozycje, okazuje się, iż w większości przypadków to naprawdę drogo pożyczone pieniądze.